Jeffrey Sachs przyleciał z Moskwy
czyli na co nie głosowali Polacy 4 czerwca 1989 r.
Polska jak Ameryka Łacińska
Oferta z rządzonej jeszcze przez komunistów Warszawy wyraźnie pochlebia 35-letniemu ekonomiście (jako cudowne dziecko tej nauki profesorem został w wielu 28 lat), wcześniej doradzającemu w sprawach poskromienia hiperinflacji prawicowej ekipie w Boliwii w 1985 r. Jednak Sachs ambasadzkiemu urzędnikowi Krowackiemu odmawia. Mówi mu o swojej sympatii dla Solidarności i Lecha Wałęsy osobiście. Radca finansowy ambasady PRL w Waszyngtonie Krzysztof Aleksander Krowacki jak wynika z dokumentów Instytutu Pamięci Narodowej był funkcjonariuszem Milicji Obywatelskiej. Dostępne go materiały dotyczą lat 1982-89 [2].
Po czterech tygodniach Krowacki dzwoni jednak powtórnie. Oznajmia, że władze w Polsce przystały nie tylko na reformy ale na porozumienie z opozycją. Rozproszy to wątpliwości Jeffreya Sachsa.
Wejście smoka
Pojawi się on w Polsce w dniu naprawdę niezwykłym, bo 5 kwietnia 1989 r, kiedy to w Pałacu Namiestnikowskim przy Krakowskim Przedmieściu w stolicy podpisane
zostają porozumienia Okrągłego Stołu. “Z Moskwy, gdzie uczestniczyłem w krótkiej konferencji, 5 kwietnia 1989 roku przyleciałem do Warszawy. Zajął się mną ekonomista z Instytutu Handlu Zagranicznego” [3]. A wiec przedstawiciel władz. To ich gościem pozostaje Sachs. Chociaż rozmawia oczywiście także z ekonomistami opozycyjnymi.
W maju 1989 r. do Sachsa dzwoni z kolei George Soros, międzynarodowy spekulant finansowy, lubiący też uchodzić za filantropa i promotora społeczeństwa otwartego. Do Polski pojadą już razem. Spotkają się z przedstawicielami rządu i ponownie Solidarności.
Casting na uzdrowiciela
z wrażliwości społecznej. Polskim Erhardem nie chce zostać nawet zastępca Mazowieckiego w redakcji “Tygodnika Solidarność”, ekonomista Waldemar Kuczyński. Polecony przez tego ostatniego Leszek Balcerowicz okaże się dopiero czwartym kandydatem, ale pierwszym, który ofertę przyjmie, rezygnując na rzecz roli sternika gospodarki z tytułem wicepremiera i ministra finansów z atrakcyjnego stypendium zagranicznego, a jego decyzję poprzedzą długie pertraktacje z żoną.
Zaś Jeffrey Sachs pojawi się raz jeszcze: na posiedzeniu Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego, jak relacjonuje obecny wtedy Gabriel Janowski, amerykański ekonomista spytany o koszty reform odpowie obcesowo: – Psu odcina się ogon jednym ruchem, a nie po kawałku.
W ostatnich dniach 1989 roku, nie bacząc na świąteczną porę, kontraktowy, chociaż wyłoniony w wyborach, w których głosy policzono uczciwie parlament we wzorowym porządku przyjmie pakiet dziesięciu ustaw, składających się na plan Balcerowicza, bo taką nazwę projektu utrwali historia. Pod koniec trzeciego roku wprowadzania go w życie liczba bezrobotnych w Polsce sięgnie 3 mln.
[1] Jeffrey Sachs. Koniec z nędzą. Zadanie dla naszego pokolenia. Wydawnictwo Naukowe PWN, przeł. Zofia Wiankowska-Ładyka, Warszawa 2006, s. 119
[2] Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej w Warszawie, sygn. IPN BU 003212/1242
[3] Sachs, op. cit, s. 120
[4] Adam Michnik. Wasz prezydent, nasz premier. “Gazeta Wyborcza” z 3 lipca 1989
[5] Tadeusz Mazowiecki. Spiesz się powoli. “Tygodnik Solidarność” z 14 lipca 1989
Łukasz Perzyna

Wołyń i Michniów
Nie spełniają się nadzieje, że nasza pomoc dla Ukrainy z chlubnym zaangażowaniem całego społeczeństwa przyczyni się do oddania sprawiedliwości polskim ofiarom ludobójstwa ..Czytaj więcej ..

Demokracja, zdrada i co naprawdę powiedział Andrzej Duda
Wyrażone przez Andrzeja Dudę ubolewanie, że w Polsce od dawna nikogo nie powieszono za zdradę – to wypowiedź nieroztropna lub cyniczna – prezydent uznaje, iż wraz z upływem drugiej kadencji nie kończy się jego kariera i chciałby zostać premierem.Czytaj więcej ..

Jak pomóc demokracji – realizm nie idealizm
Wybory prezydenckie pokazały uwiąd i kompromitację mediów głównego nurtu. Zamiast nad tym ubolewać – lepiej postarać się powstałą lukę zabudować. Czas zapewne pokazać, że w kwestii demokracji nie potrzebujemy tylu polityków.Czytaj więcej ..

Jak pomóc demokracji – realny network obywatelski
Wybory prezydenckie pokazały uwiąd i kompromitację mediów głównego nurtu. Zamiast nad tym ubolewać – lepiej postarać się powstałą lukę zabudować. Czas zapewne pokazać, że w kwestii demokracji nie potrzebujemy tylu polityków.Czytaj więcej ..

Wszystkie barwy czerwca
Zostawcie te wyniki w spokoju, chciałoby się powiedzieć mecenasom Giertychom i doktorom Kontkom. Są wystarczająco ciekawe, żeby zamiast je zmieniać, gdy klamka już zapadła a głosy dawno policzono, pochylić się nad nimi z zainteresowaniem. Warte są tego. Po prostu pasjonujące. Czytaj więcej ..
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

