Ani marsz ani Wieruszów

...tylko PiS na czele

Zwycięstwo Koalicji Obywatelskiej w prawyborach w Wieruszowie okazało się jednorazowym przejawem spadku poparcia dla PiS w wyniku afery wizowej i nie przekłada się na żadną trwałą tendencję w badaniach opinii. Również masowy udział w “marszu miliona serc”, zorganizowanym przez PO-KO nie przyniósł wzrostu popularności głównej formacji opozycji. Takie główne wnioski płyną z przeprowadzonego już po tym wydarzeniu sondażu Kantaru.
 
Efekt Wieruszowa się wyczerpał, zaś marsz wzmocnił może przekonanych do Koalicji Obywatelskiej, ale wcale nie pomnożył ich szeregów.
 
Prawo i Sprawiedliwość cieszy się największym poparciem – 34 proc pytanych przez Kantar. Na Koalicję Obywatelską zagłosować zamierza 30 proc Polaków. 10 proc odda głos na Lewicę, 9 proc na Trzecią Drogę, zaś 8 proc na Konfederację [1].

 

Wszyscy zadowoleni, nikt nie wygrywa

Z pozoru powody do zadowolenia znaleźć może każdy. PiS – ponieważ prowadzi, co ułatwia dziś przekonywanie kolejnych wyborców zaś po głosowaniu, jeśli wynik okaże się podobny jak badania Kantaru, również sformowanie rządu, skoro w pierwszym kroku misję jego powołania powierza prezydent, którym pozostaje wywodzący się z tej partii Andrzej Duda. Koalicja Obywatelska może cieszyć się, że po przeliczeniu głosów na mandaty, wraz z deklarującymi budowanie z nią koalicji Lewicą i Trzecią Drogą powinna dysponować parlamentarną większością. Zaś wszystkie partie, zasiadające (to zapewne właściwe słowo, bo o aktywności trudniej mówić) wejdą i do kolejnego.

Wszystkie te uspokajające sygnały mogą się jednak okazać pozorem. PiS wprawdzie cieszy się największym poparciem ale nawet razem z Konfederacją miałoby za mało posłów (odpowiednio 188 i 27), żeby po raz trzeci rząd sformować. Zaś 9 proc dla Trzeciej Drogi to nie żadne stabilne notowania ale w praktyce miejsce tuż nad przepaścią. Sojusz PSL z Polską 2050 Szymona Hołowni pozostaje bowiem koalicją, więc próg wyborczy, gwarantujący wstęp do przyszłego Sejmu, wynosi w jego wypadku 8 proc. Zaś dopuszczalny błąd takich badań oblicza się na 2-3 proc. 

Poparcie dla partii politycznych na dziś według agencji Kantar.
Jeśli nastąpi minimalny nawet spadek popularności i Trzeciej Drogi w izbie poselskiej zabraknie, to nie powstanie tam żadna demokratyczna większość. I wszystko przyjdzie liczyć od nowa.

Socjologowie powtarzają a na wydziałach nauk społecznych uczy się studentów tego, że żaden sondaż nie stanowi prognozy wyborczej. Pozostaje wyłącznie fotografią opinii publicznej oddającą poparcie dla poszczególnych ugrupowań w chwili, gdy badanie jest przeprowadzane.
 
Wynik sondażu Kantaru powinien więc wszystkich jego bohaterów zmotywować do wytężonej pracy. Idealistyczne to jednak podejście. Gołym okiem bowiem widać, a z innych sondaży wynika, że prawie dwie trzecie z nas (64 proc) uznaje obecną kampanię za brutalniejszą od poprzednich [2]. Politycy stawiają bardziej na agresję niż przekonywanie. Tworzy to błędne koło. Zrażają tym do siebie innych i nie bardzo wiadomo, skąd mieliby nowych zwolenników pozyskiwać. 
Zrodlo: RMF24

Prędzej zdecyduje listonosz niż ankieter

Nawet dwa najmocniejsze zagrożenia, z jakimi w ostatnich latach zetknęli się Polacy – pandemia koronawirusa oraz agresja kremlowska na Ukrainę w kampanijnej narracji pojawiają się nie tyle w kontekście wzmocnienia bezpieczeństwa zdrowotnego czy nienaruszalności granic, lecz w wycinkach takich, jak afera respiratorowa (bez wątpienia zresztą skandaliczna) i szerzej trwonienie pod pretekstem walki z koronawirusem grosza publicznego oraz domniemana opcja prorosyjska lub niemiecka – dostrzegane oczywiście wyłącznie u rywali.

Powraca także użalanie się nad dolą nielegalnych imigrantów podsyłanych nam przez reżimy: miński i kremlowski lub też odsądzanie od czci i wiary autorki filmu o sytuacji na wschodniej czy tytułowej “zielonej” granicy, Agnieszki Holland. Nie rokuje to najlepiej zainteresowaniu Polaków wyborami.

O ich wyniku wobec jałowości kampanijnych narracji rozstrzygnąć mogą świadczenia społeczne: zdecyduje więc raczej listonosz, dzwoniący do drzwi z przekazem pieniężnym niż ankieter z kwestionariuszem badania opinii, co przemawia raczej za kolejnym zwycięstwem obecnie rządzącej ekipy. Jednak również ona – po sondażu Kantaru i wielu innych – nie powinna spać spokojnie. Przecież to jedyna dla Polaków podobna okazja, żeby raz na cztery lata skutecznie ocenić polityków. Kto z nich ma czyste sumienie, może być pewny swego. Nie widzę? Sami sobie na taką sytuację zapracowali. I choćby dlatego warto pójść na wybory, żeby chociaż trochę ją poprawić. Nie tylko sytuację. Ale i Polskę.

[1] Kantar, sondaż dla TVN z 2-4 października 2023
[2] IBRIS, badanie dla RMF i “Rzeczpospolitej” z 8-9 września 2023

Wspólny 11 Listopada

Tak ni z tego, ni z owego była Polska od pierwszego – tak sam Józef Piłsudski na zjeździe Legionistów w Kaliszu już po przewrocie majowym miał się wyrazić o okolicznościach odbudowy państwa w 1918 r. Czytaj więcej ..

“Hyde Park” – arena pustych słów

“Hyde Park” pokazuje politykę, w której rolę selekcjonerską jaką do niedawna odgrywała telewizja – bez reszty przejmuje internet. Czy się w tę sieć zaplączemy, czy nauczymy nią skutecznie łowić to, co życiodajne a nie zatrute?Czytaj więcej ..

Zimna wojna nerwów

Po zrozumiałym szoku, jaki wywołało masowe wtargnięcie do Polski wrogich obiektów w nocy z 9 na 10 września – nadchodzi podobnie trudny czas testowania naszej cierpliwości i poczucia bezpieczeństwa.Czytaj więcej ..

Dron… nie z jasnego nieba

Nalot prawie dwudziestu dronów rosyjskich jakie nadleciały nad Polskę z Białorusi wskazuje, że w tym wypadku to my, a nie Ukraina stanowimy cel dla Kremla. Jeśli jednak zamiarem Władimira Putina pozostawało wzniecenie u nas paniki, ten zamysł nie został zrealizowany.Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments