Szemrany przemysł rozliczeń
- Dodano:
- Kategorie: Polityka Krajowa
Dzisiejszy komentarz to drugi w trylogii tekst o szmaceniu państwa. W pierwszym pisaliśmy o “demokracji walczącej” premiera, dziś mówimy o sprawności prokuratury Bodnara, w trzecim z trylogii opowiemy o interwencji poselskiej europosla Grzegorza Brauna. Ten ostatni choć już gotowy wejdzie na Gruszkę za kilka dni.
“Patrząc na dotychczasowe rozliczenia PiS, trzeba przyznać, że na tle niedawnych zapowiedzi osiągnięcia władzy są – eufemistycznie mówiąc – dość skromne”
– pisze Jan Fiedorczuk w tygodniku doRzeczy. Autor jest łaskawy w swoich osądach i łagodnie przeprowadza czytelnika przez meandry działań prokuratora Bodnara nie pisząc z pewnością o wszystkich skazach biznesu rozliczeń którego konto jest równie mizerne jak demorlizujące. Dziś o tym słów kilka.
Przypomnijmy, że w kampani przedwyborczej 2023 roku Donald Tusk wskazywał sto obietnic na sto dni. Jedną z nich było “rozliczenie” PiS z rzekomych afer. Po szesnastu miesiącach sprawowania władzy to jedyna spełniona obietnica ale i ta okazuje się kulawa. Bo tytuł tekstu Fiedorczuka nie pozostawia złudzeń, to “Kulawy przemysł rozliczeń“.
Chyba tylko pozbawieni rozumu nie widzą dziś jak kiełbasa wyborcza premiera sprzed kilkunastu miesięcy okazała się kitem i w jak skuteczny sposób “walcząca demokracja” Tuska o której pisałem kilkanaście tygodni temu doprowadza państwo do degradacji i zeszmacenia jego znaczenia na gigantyczną dziś skalę.
W ub. tygodniu Interpol odmówił Bodnarowcom wniosku o ściganie Mariusza Romanowskiego, aktualnie z azylem na Węgrzech z pomocą tzw. “czerwonej noty”, dodajmy używanej wyłącznie do ścigania szczególnie niebezpiecznych przestępców. Czarna seria prokuratora Bodnara trwa.
W środę ub. tygodnia wyszedł z aresztu tymczasowego Dariusz Matecki o czym poinformował rzecznik Prokuratury Krajowej prok. Przemysław Nowak. Prośba o czerwona notę nie wyszła, podobnie jak bezprawne przetrzymywanie w “wydobywczym” Mateckiego, jest za to kompromitowanie państwa w konkretnym wymiarze czyli jego zdolności do przestrzegania prawa. Jest nękanie obywateli w ramach “demokracji walczącej” Tuska i wtrącanie ich do aresztu tymczasowego – powiedzą, nie powiedzą, potrzymać można. Szmacenie państwa? W klasycznym tu znaczeniu.
Według ustaleń Zespołu Śledczego nr 2 Prokuratury Krajowej, który prowadzi śledztwo w sprawie Funduszu Sprawiedliwości, poseł Matecki, działając w porozumieniu z Ministerstwem Sprawiedliwości w okresie, gdy kierował nim Zbigniew Ziobro, uczestniczył w ustawianiu konkursów na wielomilionowe dotacje z Funduszu Sprawiedliwości i wyprowadzaniu publicznych pieniędzy do powiązanych z nim organizacji – Stowarzyszenia Fidei Defensor i Stowarzyszenia Przyjaciół Zdrowia.
W grę wchodziło nie tylko ustawianie konkursów – w akcie oskarżenia czytamy, że Matecki przywłaszczył sobie aż 60 mln. złotych. Szkopuł w tym, że zarówno w przypadku Romanowskiego jaki i Mateckiego nie ma żadnych dowodów na ich przestępczą działalność. Przynajmniej dotychczas prokuratorzy ich nam nie ujawniają.
Tajemnica śledztwa? Prokuratorzy w Stanie Wojennym lat osiemdziesiątych byli tu bardziej transparentni choć równie absurdalni w zarzutach . Matecki nie ma żadnej wielkiej chałupy ani milionów na koncie, nie ma mowy o tym w jaki sposób przywłaszczył pieniądze ani tym bardziej co się z nimi stało.
W ciągu półtora roku tandemowi Tusk-Bodnar udało się postawić zarzuty Mariuszowi Błaszczakowi (odtajnienie dokumentów), Janowi Krzysztofowi Ardanowskiemu (niedopełnienie obowiązków), Piotrowi Wawrzykowi (tzw. afera wizowa).
Marcina Romanowskiego próbowano wsadzić do aresztu wydobywczego (to określenie robi u mnie furorę bo nawet Jerzy Urban nie potrafił czegoś takiego wymyslec w latach 80.) za nieprawidłowości w funduszu sprawiedliwości których nie potrafiono udowodnić tak jak w przypadku księdza Michała Olszewskiego który w “wydobywczym spędził kilka miesięcy”.
Pikanterii dodaje fakt, że księdza zwolniono choć nic z niego nie wydobyto bo klecha nie miał po prostu nic obciążającego do powiedzenia.
Na czarnej liście “kulawego przemysłu” znajdują się dalej Adam G., były wiceszef resortu energii Adam G. został oskarżony o przyjęcie korzyści majątkowej w kwocie ponad 171,5 tys. zł (zarzut korupcyjny dotyczący przyjęcia pieniędzy na swoją kampanię wyborczą), ale we wrześniu ub. roku byłego posła PiS zwolniono z aresztu bo zabrakło dowodów (i tylko co tydzień musi stawiać się w komisariacie policji).
Kolejnym oskarżonym uznano Adama Niedzielskiego (ujawnienie danych lekarza) i Ryszarda Czarneckiego (kilometrówki), a w końcu udało się też zatrzymać posła Dariusza Mateckiego. Niedzielski to najbardziej ponura persona rządu Morawieckiego i sympatii dla niego w Polsce nie znajdziesz. Ale Czarneckiemu daleko do wielkości “kilometrowki” posła PO Myrchy który jak donoszą w Sejmie długością pokonanych dystansów dorównuje dwukrotnej długości ziemskiego równika. Zgodnie z wyliczeniami Arkadiusz Myrcha i Kinga Gajewska niemal dwukrotnie okrążyli ziemię, a o Dariuszu Mateckim już wspominaliśmy – wyszedł bo prokuraturze krajowej choć udało się zażądać pół miliona poręczenia, jakoś zabrakło dowodów winy tego ostatniego.
Dziś, najlepszą publicystyczną puentą są nagłówki artykułów i youtubowe felietony. W tym ostatnim przypadku bryluje jak zawsze red. Ziemkiewicz który swój ostatni na YouTube tytułuje “Zemsta nieudacznika“. Zemsta jak wskazuje powyższa statystyka afer nie wyszła co udowadnia również redaktor ale nieudacznictwo prokuratury mamy za to w całej krasie. Na marginesie “Zemsty nieudacznika” pojawiają się w życiu społecznym elementy uboczne szmacenia państwa: “areszt wydobywczy” to tylko jeden z nich. Mamy też do czynienia z “aresztem marketingowym” i “aresztem propagandowym”. Wszystkie są równie ważne by o nich mówić bo degradują państwo w jednakowy sposób.
W przypadku zatrzymania Anny Wójcik czy księdza Olszewskiego był to areszt wydobywczy – nękamy więźniów, nie dajemy spać, upokarzamy rozbieraniem do naga jak w stanie wojennym lat 80. – a może coś powiedzą. Cel “wydobywczy” może się udać ale praktyka pokazuje, że powiodło się to raz tylko, w przypadku byłej współpracowniczki premiera Morawieckiego – pani nadała na byłego szefa rządowej agencji rezerw strategicznych i wróciła do domu.
– Jak pani powie co trzeba to pani dziecka nie zabierzemy, a jak nie to pani dziecko zabierzemy – słyszymy z samych przecieków prokuratury.
W przypadku Dariusza Mateckiego to już nie areszt wydobywczy. Ten drugi przypadek aresztu Ziemkiewicz nazywa “aresztem marketingowym”. By może lepszym określeniem tego drugiego aresztu powinna być nazwa “areszt pijarowski”. Pijarowski dla kogo? Oczywiście dla żelaznego elektoratu Platformy który “zemsty” oczekiwał a do reszty obietnic premiera Tuska, jak tej o benzynie za 5,19zl nie przywiązał wagi.
Ten pijarowski areszt choć z góry skazany na niepowodzenie i tworzony wyłącznie na potrzeby premiera o którym wiadomo, że siedzi na górze i “się wścieka”, jest równie niebezpieczny jak ten “wydobywczy” – w obu przypadkach mamy do czynienia z psuciem państwa, podważaniem zaufania społeczeństwa do polityków, antagonizowania i dzielenia społeczeństwa wzdłuż linii politycznego podziału. Choć przecież nie ma tu mowy o żadnym politycznym podziale bo oba “areszty” są równie bezskuteczne jak i bezprawne niezależnie od poglądów. Kluczowy elektorat PO rozumie to także.
Obsesja odegrania się, zemsty na politycznych adwersarzach z PiS nie powiodła się. Bo w rzeczywistości afer nie było. Ta wizowa jest egzemplifikacją obsesji – komisja która zbadała problem (Bodnara oczywiście) opublikowała w grudniu ub. roku raport w którym nie podała jednego przykładu rzekomego sprzedawania wiz cudzoziemcom, nawet jednego mili państwo a miało być ponad 600 tysięcy przypadków nadużyć. Znaleziono dwieście kilka gdzie za kasę przyśpieszono proces przyznania wjazdu do Polski. Służby same to ujawniły i zwolniły ministra Wawrzyka niemal w ten sam dzień.
Rzekome afery PiS-u dedykujemy oczywiście zwolennikom i tym z nieodległej przeszłości głosującym na Donalda Tuska i jego formację. Ale w tej dedykacji dołączamy ważną dla nich wiadomość. Swoimi głosami w dzień wyborczy jesienią 2023 przyczyniliście się do degradacji państwa na skalę nie notowaną od przedwojennej sanacji lat trzydziestych. Czas przejrzeć na oczy i pozbyć się potrzeby “zemsty” w imię interesu o którym mówi ceniony przeze mnie redaktor. Jakiego interesu?
Szmacenie państwa w wykonaniu tandemu Tusk-Bodnar i spółka ma się w najlepsze. To szemrany przemysl – proces którego na razie zatrzymać się nie da. Gorzej, że w nadchodzących wyborach prezydenckich na horyzoncie kandydat którego wybór, jak mówią publicyści, “domknie” system wspomnianego tandemu.
Zwolennikom tandemu Bodnar-Tusk przypominam więc: wy także jesteście odpowiedzialni za państwo. Choć dziś chowacie głowę w piasek eufemistycznie puentując, że nie interesujecie się już polityką, degradacji państwa doświadczacie tak samo jak ci którzy wspomnianemu tandemowi są z gruntu przeciwni.
“Ojczyzna to zbiorowy interes” jak powiada Ziemkiewicz. Szmaceniu państwa winniście się wreszcie przeciwstawić choćby w imię własnego interesu.
Jack Malik

Konwencja niepokoju i skandal dyplomatyczny
Nie mamy drugiego państwa. Nie mamy gdzie iść.. Gdzie leżą granice zwijania tego “żywego organizmu” poza którą stracimy wpływ na jego zdolność do funkcjonowania i przetrwania? To dziś pytanie fundamentalne na które nikt nie próbuje nawet udzielić odpowiedzi.Czytaj więcej ..

Zwijanie państwa – gdzie leżą granice
Nie mamy drugiego państwa. Nie mamy gdzie iść.. Gdzie leżą granice zwijania tego “żywego organizmu” poza którą stracimy wpływ na jego zdolność do funkcjonowania i przetrwania? To dziś pytanie fundamentalne na które nikt nie próbuje nawet udzielić odpowiedzi.Czytaj więcej ..

Szmacenie demokracji
Tydzień wydarzeń nie napawa optymizmem. Jest jasne, że jedynym lekarstwem na przywrócenie demokracji w Polsce jest ucieczka Polski z Unii Europejskiej. Nie ma bowiem ceny suwerenność państwa i zachowanie wspólnoty.Czytaj więcej ..

Bez znieczulenia i bez.. rozumu
Niedojrzały, nieprzygotowany, emocjonalny, machający palcem polityk to najgroszy z możliwych wizerunek polskiego polityka w europarlamencie. W polityce liczą się sojusze i wspólne interesy. Nikt nie chce ich robić z politykami którzy liczą na tani efekt medialny.
Czytaj więcej ..

Niebezpieczne legiony
Stoimy wobec decyzji jak gasić pożar we własnym domu. Jest bowiem jasne, że kilku rządzących złamało konstytucję i próbuje reprezentować państwo przyjmując za nie bezprawne zobowiązania. Czytaj więcej ..
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

