“SAFE” czyli bezpieczeństwo na kredyt

Polska stoi dziś przed decyzją, która nie jest tylko księgową operacją w tabelach budżetowych. To decyzja o kierunku państwa -czy budujemy siłę na własnych nogach, czy dokładamy kolejne warstwy długu, który będą spłacać nasze dzieci i wnuki. Mowa o programie Security Action for Europe (SAFE) -mechanizmie finansowania obronności, który w praktyce oznacza kredyt, a nie „darmowe pieniądze”.

Zwolennicy SAFE mówią o bezpieczeństwie. Brzmi dobrze – kto nie chce silnej armii? Problem zaczyna się wtedy, gdy zderzymy hasła z rzeczywistością finansową. Budżet obronny nie jest z gumy. Jeśli jego znaczną część zacznie pochłaniać obsługa długu, to realnie zmniejszy się przestrzeń na zakupy sprzętu, szkolenie żołnierzy i modernizację armii. A przecież sami wojskowi podkreślają, że współczesna strategia wymaga nowych kompetencji, technologii i organizacji – to kosztuje i musi być finansowane realnymi środkami, nie iluzją kredytu.Zapominamy również, że czołowi światowi producenci uzbrojenia również kredytują zakup.

Dochodzi do tego jeszcze kwestia, o której mówi się zaskakująco mało: ryzyko walutowe. Polska zarabia, rozlicza budżet i wypłaca wynagrodzenia w złotówkach, natomiast kredyt w ramach SAFE byłby denominowany w euro. To oznacza, że państwo bierze na siebie dodatkowe ryzyko kursowe. Jeśli złoty osłabi się wobec euro – a kursy walut potrafią być zmienne i nieprzewidywalne – realny koszt spłaty długu może gwałtownie wzrosnąć.Znają to frankowicze, którzy biorąc kredyt w obcej walucie narobili sobie problemów. 

Innymi słowy: Zobowiązanie, które dziś wygląda na policzalne, jutro może stać się znacznie cięższe lub stanie się ”pętlą na szyi”. To ryzyko, którego nie można ignorować, bo uderza bezpośrednio w stabilność finansów publicznych.

Nie jest też tajemnicą, że warunkowość finansowania bywa narzędziem nacisku politycznego. Wystarczy przypomnieć spory wokół środków z KPO i napięcia między rządem a instytucjami europejskimi. Niezależnie od sympatii partyjnych, precedens pokazuje, że pieniądze mogą stać się elementem gry politycznej. 

SAFE wszedł w życie 29 maja 2025 roku, po opublikowaniu w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. Państwa członkowskie mogą przedłożyć krajowe plany dostępu do finansowania i rozpocząć realizację projektów zamówień dostosowanych do priorytetów UE.Fot: defence-industry-space.ec.europa.eu

Państwo, które uzależnia strategiczne wydatki od zewnętrznej decyzji, oddaje część swojej suwerenności.

W debacie publicznej pojawiają się również przykłady budzące pytania o sposób rozdysponowania wielkich środków. Posłowie opozycji wskazywali przypadek firmy powiązanej z byłym politykiem od Tuska – Pawłem Poncyliuszem byłym posłem a obecnie prezesem prywatnej spółki, która chce produkować amunicję i ma dostać ponad dwa miliardy euro bezzwrotnego wsparcia. 

Według ich relacji spółka nie ma nawet swojej fabryki a wyniki finansowe za rok 2024, to przychód okolo …..19 tys.złotych. Czy jakikolwiek bank dałby takiej firmie tak gigantyczny kredyt? Mamy tu to samo rozkradanie jak przy pożyczce z KPO, która poszła na jachty, elektryczne samochody i inne wsparcie dla ,,znajomych królika”. Niestety Wy będziecie to spłacać.Takie sytuacje wymagają pełnej przejrzystości i kontroli, bo pieniądze publiczne muszą podlegać najwyższym standardom wiarygodności.

SAFE wszedł w życie 29 maja 2025 roku, po opublikowaniu w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. Państwa członkowskie mogą przedłożyć krajowe plany dostępu do finansowania i rozpocząć realizację projektów zamówień dostosowanych do priorytetów UE.Fot: defence-industry-space.ec.europa.eu

Kolejna sprawa, to doświadczenia krajowego przemysłu(poprzednich rządów(, które pokazują, że rozwój jest możliwy bez zewnętrznych kredytów, wystarczy zatrudnić kompetentnych ludzi,Inwestycje w krajową zbrojeniówkę mogłyby być motorem wzrostu – pod warunkiem stabilnego zarządzania.Były premier podkreślał, że Polska rozwijała się dynamicznie także bez zewnętrznych środków, wskazując, że kredyt nie jest warunkiem wzrostu. Spór o SAFE jest więc w istocie sporem o filozofię państwa – samowystarczalność kontra finansowanie rozwoju długiem.

Sedno problemu jest jednak prostsze niż partyjne deklaracje: dług nie znika. Każda złotówka – czy euro – pożyczona dziś to zobowiązanie do oddania jutro, z odsetkami i ryzykiem kursowym. A gdy zadłużenie zaczyna funkcjonować obok budżetu, tworzy się równoległe obciążenie, które ogranicza przyszłe decyzje państwa.

Dlatego pytanie nie brzmi: „czy chcemy bezpieczeństwa?”, lecz: „czy chcemy finansować je kredytem, który zwiększa nasze ryzyko finansowe i zmniejsza suwerenność decyzyjną?”. 

Jeśli Polska jest jedną z największych gospodarek Europy, powinna budować swoją obronność przede wszystkim własnym wysiłkiem – przejrzyście, odpowiedzialnie i bez mechanizmów, które mogą stać się narzędziem nacisku.

Silne państwo to nie to, które najwięcej pożycza. To to, które potrafi działać w granicach własnych możliwości – i robi to mądrze.Dlatego – i mówię to jasno jako własną ocenę – uważam, że prezydent nie powinien zatwierdzać tych środków. Powinien stanowczo je odrzucić. Zaciąganie tak gigantycznego, wieloletniego kredytu w sytuacji, gdy państwo już mierzy się z ogromnymi obciążeniami finansowymii kolosalnym deficytem, to ryzyko, które może odbić się na przyszłości całych pokoleń. Bezpieczeństwo kraju musi opierać się na odpowiedzialnym zarządzaniu, własnym potencjale i stabilnych finansach – nie na spirali zadłużenia. 

Państwo, które buduje swoją siłę na kredycie, prędzej czy później płaci za to wysoką cenę,a przy tej ekipie jest to wręcz zmierzanie do katastrofy. Dlatego dziś potrzebna jest decyzja odważna, dalekowzroczna i chroniąca interes przyszłych pokoleń. Panie prezydencie potrzebne jest WETO.

Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Wojna prewencyjna?

W historii przywódcy państwowi widzą nadciągającą katastrofę wcześniej niż inni. I zbyt często zostawali z tym sami. Tak było w Polsce. W 1933 roku, po dojściu do władzy Adolfa Hitlera, w Warszawie pojawiła się koncepcja uderzenia wyprzedzającego.Czytaj więcej ..

Finanse i dług państwa

Minister finansów Domański powinien być strażnikiem stabilności. Twardym księgowym państwa. Kimś, kto potrafi powiedzieć „nie”, gdy politycy chcą rozdawać więcej, niż gospodarka jest w stanie udźwignąć. Tymczasem budżet coraz bardziej przypomina narzędzie marketingu politycznego.Czytaj więcej ..

Czysty..

Deklaracja, że ktoś jest „czysty”- jak mówi o sobie Czarzasty, nie zastąpi procedury. W państwie prawa nie opieramy się na zapewnieniach- opieramy się na formalnej transparentności. Im większa władza, tym mniejsza przestrzeń na niejasności. Czytaj więcej ..

Riccardo .. symbol zimowych Igrzysk Olimpijskich

Można krytykować USA. Ale historia nie znosi tanich analogii. Antyamerykanizm w Polsce nie jest analizą geopolityczną. Jest emocjonalnym skrótem, reakcją na własne lęki, nieprzepracowaną historię i brakiem wiary w sprawczość państwa. Czytaj więcej ..

Anty-amerykanizm

Można krytykować USA. Ale historia nie znosi tanich analogii. Antyamerykanizm w Polsce nie jest analizą geopolityczną. Jest emocjonalnym skrótem, reakcją na własne lęki, nieprzepracowaną historię i brakiem wiary w sprawczość państwa. Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

0 0 votes
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments