Lider w strefie zgniotu
- Dodano:
- Kategorie: Editorial, Geopolityka
Zmęczony, zestresowany, niewyspany, poddany presji z najwyższej półki. Nie, to nie tylko twarz Zełeńskiego, to twarz Ukrainy po trzech latach wojny której wizerunkiem jest dziś Zełensky łajany w Białym Domu a potem bezczelnie wyproszony z niego przechodząc obok stołu z poczęstunkiem którego się nie doczekał.
Poprawna wydaje się więc moja diagnoza sprzed trzech dni, że oferta Amerykanów dla Ukrainy ma wszelkie znamiona mafijnej, takiej której odmówić się nie da. Czy Amerykanie przelicytowali?
Zdjęcie Trumpa i Vance’a pastwiącego się nad Zełeńskim to tylko część historii.
Dobrym komentarzem do zdarzenia są także obrazki sekretarza stanu Marco Rubio i ambasador Ukrainy w USA Oksany Markovej podczas spotkania. Ten pierwszy to doświadczony polityk który wydaje się być w niewłaściwym dla siebie miejscu. Czy myśli o dymisji z funkcji sekretarza stanu? Ani przez chwilę – jest integralną częścią spektakularnej porażki dyplomatycznej Ameryki.
Ta druga to zawstydzona Oksana Markarova ambasador Ukrainy w Stanach Zjednoczonych która juniorem polityki też nie jest – zakrywa twarz, gdy Trump i Zełeński wdają się w wielką kłótnię. Bo desperacja administracji Trumpa i jej katastrofa dyplomatyczna na globalną skalę to delikatne określenie tego starcia.
– President Zełeńsky może wrócić gdy jest gotów na pokój – napisał w mediach społecznościowych prezydent Trump. – Ameryka pierwszą – pisze na X rep. Marjorie Taylor Green w komentarzu do zdarzenia z amerykańską flagą w tle.
Dla lidera prowadzącego wojnę z Rosją nie ma większego policzka. Jesteśmy świadkami bezprecedensowego zwrotu Ameryki w relacjach dla niej najważniejszych – tych z własnymi sojusznikami. Czy wyżej wymienieni politycy Stanów Zjednoczonych a z nimi wiceprezydent J.D. Vance żyją w alternatywnej rzeczywistości?
22 grudnia 2022 skomentowałem na portalu wizytę Zeleńskiego w Kongresie USA. Napisałem wtedy, że:
Symbolika tej wizyty polega przede wszystkim na pokazywaniu siły i determinacji w obronie integralności terytorialnej własnego kraju. Amerykanie lubią takie charaktery jak Zeleński i są na nie bardzo uczuleni, potrafią docenić wysiłek lidera.
Nie cofam słowa uznania dla Zełeńskiego z tamtego czasu. Liderów wojny mamy w historii dostatek. Takich jak Zełeński znacznie mniej.
TV Republika infantylnie portretuje go jako polityka poszukującego medialnego blasku. Żenującym w materii jest tu miałki komentarz redaktorów tej telewizji – Zełeński w Białym Domu to nie medialny klaun, to raczej zeszmacony przez Trumpa i Vance’a lider który garnituru nie potrzebuje nosić by wstawić się za swoimi chłopcami w okopach, ostrzeliwanych dziś przez rosyjskich snajperów. To jakość niezrównana Zeleńskiego której racji odmówić nie wolno. Ale równie niezrównana co nieskuteczna.
W starciu globalnym Zełeński jest dziś sumieniem świata i wartości których Ameryka wyzbywa się transakcjonalnie na korzyść Putina. To gorzka lekcja dla amerykańskich sojuszników którymi wszak jestesmy.
Lider kraju prowadzącego wojnę nie pozostał dłużny Trumpowi i Vance’owi w ich kweście skompromitowania go jako “dyktatora bez mandatu“. Ale tym samym pozostał równie nieskuteczny w swojej trosce o młodych chłopców w okopach Ukrainy.
By było jasne: nie mam w tym sporze żadnej sympatii dla Trumpa czy Zełeńskiego. Tego ostatniego traktuje jako wroga Polski zaś jego politykę oceniam jako calkowicie nieefektywną – jego brak lojalnosci politycznej ze szkodą dla własnego państwa bedzie kultowym tematem akademickich rozpraw. W rozważaniach które snujemy interesuje mnie wyłącznie polska racja stanu i nasze, polskie interesy.
Gorzka lekcja dla Kurdow, afgańskich tłumaczy powieszonych w Kabulu i polskiej dyplomacji której mapy mentalne są dziś przedmiotem sporów Strategy&Future. To złudne mapy medialne Kosiniaka Kamysza i Mariusza Kamińskiego z PiS ktorzy są baranami polskiej dyplomacji. To także złudne oczekiwania Radosława Sikorskiego, ministra MSZ, barana pierwszej klasy którego dyplomacja nijak się ma do polskiej racji stanu.
Polska racja stanu wymaga refleksji nie bylejakiej. Tej dotyczącej sojuszy i wsparcia.
Ani Trump ani Vance nie jest dziś ich gwarantem. Nie jest jej gwarantem także Unia Europejska – żałosne pochukiwania Macrona o wsparciu dla Ukrainy pozostają na papierze. Ta racja stanu jest dla mnie najważniejsza.
Nie dbam o Zełeńskiego w Białym Domu i mam dla tego polityka niewiele sympatii. W sytuacji zagrożenia państwa nie wystarczy być sumieniem świata. Nie dbam też o inicjatywy Macrona i Starmera – ci dwaj pozostają cynicznymi graczami na razie bez znaczenia. Nie dbam też o słowa wsparcia wygłaszane bez pokrycia przez von der Layen i jej podobnych. Ich cyniczną grę poznaliśmy wiele lat temu gdy Ukraina podpisywała porozumienia w Mińsku.
Polska jest w stanie narastającego zagrożenia. To zagrożenie najbardziej realne z możliwych i wymaga wysiłku intelektualnego którego elitom rządzącym dziś brak. Duda, Tusk czy Sikorski są żałosnym przypomnieniem, że za brak intelektu w pracy dla państwa inni wystawią nam rachunek. Zapłacimy za to wspólnie.
Amatorzy polityki odejdą, pozostanie kraj a z nim odpowiedzialność za losy państwa. Czekam więc na dzwony polskich kapłanów, dzwony przebudzenia z letargu. Tu o nasze interesy i polską rację stanu chodzi. Parafrazując Józefa Mackiewicza z 1944 roku po upadku Powstania Warszawskiego: optymizm elit nie zastąpi nam Polski.
Jack Malik

Trump na białym koniu? Napoleon przedwczesny
Zbyt mało wiemy na temat przyszłej polityki Trumpa wobec Polski i jakie miejsce nasz kraj zajmie w realizacji jego planów. Optymizm, że Trump przyjedzie do nas na białym koniu i jak kiedyś Napoleon zatrząsnie polską sceną polityczną jest jeszcze nieuzasadniony.Czytaj więcej ..

Idziemy na ścianę czyli polityczna puenta roku
Rok 2024 był dla Polski rokiem spustoszeń. Mówią o tym statystyki ekonomiczne ale także widoczny w kraju brak stabilności politycznej, nie notowany w kraju od lat. Koalicja 13 Grudnia to gra niebezpieczna i droga na ścianę od której odbijemy się boleśnie. Czytaj więcej ..

Plebejusz na prezydenta
Czy Nawrocki będzie dobrym prezydentem? Nie wiadomo. Ale w drodze do Belwederu jego bokserskie rękawice na pewno się przydadzą. Plebejusz z mądrością uliczną i bokserską wprawą to lepszy kandydat niż ten płaczący nad konstytucją czy zdejmujący krzyże ze ścian urzędów. Czytaj więcej ..

O potrzebie intelektu – gdy politycy mają nas za durniów
Gdy politycy mają nas za durniów nie wystarczy czekać na dzwony w kosciolach, raczej zawijać rękawy do pracy w lokalnych społecznościach w interesie bezpieczeństwa państwa którego gwarantem nie jest dziś ani Sikorski ani przypadkowy urzędnik. Czytaj więcej ..

Politycy i kabareciarze
Ma miejsce kabaret, tym razem politycznych klaunów których występom daleko do mistrzów w stylu Pietrzaka czy Laskowika. Występów o których warto pisać bo są probierzem nadchodzących zmian w relacjach do których kabaret w przeszłości raczej nie zaglądał.Czytaj więcej ..
© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

