Gdy Kanada idzie na wojnę – refleksja polska

Geopolityka swoimi prawami się rządzi ale prawa te są coraz bardziej czytelne bez konieczności doktoratu w dziedzinie. Stąd przekonanie, że internauci coraz więcej z dziedziny dziś wiedzą i rozumieją. O tym co poniżej wiedzieć warto bo nie tylko z zakresu geopolityki pochodzi, co ważniejsze, ma wpływ na najbardziej elementarne aspekty naszej aktywności jak planowanie czy pożyczanie i wydawanie pieniędzy. I ma też polski akcent o którym wiedzieć należy.

Kilka dni temu, prezydent US Donald Trump ogłosił szerokie 30 -procentowe taryfy na wszystkie towary eksportowane prze Unię Europejska do Stanów Zjednoczonych. Trump narzucił szerokie taryfy na największych amerykańskich partnerów handlowych, gdy grzmiąc, że deficyt handlowy był „głównym zagrożeniem” dla gospodarki Ameryki. W piątkowym liście do Prezydenta Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, Trump ogłosił, że USA będą ustanowić 30 -procentową stawkę taryfową na Unię Europejską od 1 sierpnia.

„Postanowiliśmy iść naprzód, ale tylko z bardziej zrównoważonym i uczciwym handlem. /../Proszę zrozumieć, że liczba 30 -procentowa jest znacznie mniejsza niż to, co jest potrzebne do wyeliminowania rozbieżności deficytu handlowego z UE

Narzucenie taryf dotyczy oczywiście nie tylko Europy. Na początku mijającego tygodnia Trump wydał nowe ogłoszenia taryfowe dla wielu krajów, w tym Japonii, Korei Południowej, Kanady i Brazylii, a także 50 -procentowej taryfy na miedź. W przypadku Kanady Trump podłożył bombę pod trwające już negocjacje taryfowe między Stanami Zjednoczonymi a Kanadą zrywając je bezceremonialnie z wielce znaczącym listem do premiera Kanady Marka Carney w czwartek mijającego tygodnia. Kanadyjscy urzędnicy mieli nadzieję, że umowa była bliska, ale najnowszy list Trumpa – który podzielił się w Truth Social w czwartek wieczorem – pozostawił negocjacje w martwym punkcie. List ujawnił, że Trump podniesie taryfy na produkty kanadyjskie do 35 procent od 1 sierpnia – 10 -procentowy wzrost bieżącej opłaty zawierał ostrzeżenie dla premiera Kanady, deklarując kontynuację podnoszenia taryf USA, w przypadku, gdyby Kanada chciała nałożyć podatki odwetowe.

List Trumpa do von der Layen.

W swoich listach do UE czy Meksyku Trump powtórzył swoje roszczenie z kwietnia ubiegłego roku, o tym, że był uprawniony do nałożenia jednostronnych taryf z powodu deficytu handlowego USA. Wspomniane taryfy wchodzą w życie 1 sierpnia. „Deficyt handlowy stanowi główne zagrożenie dla naszej gospodarki i rzeczywiście naszego bezpieczeństwa narodowego!” Trump napisał na swojej platformie społecznosciowej.

 

          Taryfy a geopolityka

Działania Trumpa, to oczywiście przygotowanie sceny geopolitycznej do kolosalnego, dodajmy też chaotycznego starcia handlowego z Europą i innymi krajami. Ruch prezydenta Stanów Zjednoczonych przybliża wizję pełnoskalowej transatlantyckiej wojny handlowej z ogromnymi konsekwencjami gospodarczymi i geopolitycznymi dla obu stron, w tym oczywiście dla Polski.

Jak na razie UE odpowiedziała raczej skalibrowanym oburzeniem. Prezydent Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen ostrzegł, że proponowane taryfy „zakłócą niezbędne transatlantyckie łańcuchy dostaw, ze szkodą dla przedsiębiorstw i konsumentów po obu stronach Atlantyku”. Dodała, że UE jest „gotowa kontynuować negocjacje w sprawie umowy do 1 sierpnia”, ale zagroziła, że „podejmiemy wszystkie niezbędne kroki w celu ochrony interesów UE, w tym przyjęcie proporcjonalnych środków zaradczych w razie potrzeby”.

Jest pewne, że Trump prowadzi niezwykle niebezpieczną, wycyzelowaną ale mającej znamiona chaotycznej polityki w stosunku do rzeczywistości. Geopolitycznej właśnie.

 

          Globalny chaos

Europejscy producenci stoją w obliczu wyceny rynków amerykańskich z dnia na dzień. W sektorach takich jak farmaceutyka czy komponenty samochodowe konsekwencje destrukcji budowanych przez lata istniejących rynków dostaw wykraczają daleko poza sferę zysków. Ważne transatlantyckie łańcuchy dostaw, zbudowane przez dziesięciolecia, mogą pękać w ciągu tygodni. Zjawisko to jest szczególnie łatwe do zaobserwowania w relacjach dwustronnych USA i Kanady. Całkowity roczny eksport produktów kanadyjskich do Stanów Zjednoczonych to więcej niż 700 bln. dolarów, więcej niż całkowity eksport USA do Chin, Korei Południowej czy Japonii. Warto uzmysłowić sobie znaczenie listu Trumpa do premiera Kanady w tym właśnie kontekście.

Taryfy Donalda Trumpa, prezydenta Stanów Zjednoczonych nałożone na wiele krajów świata w tym pośrednio na Polskę.

Najbardziej niepokojąca jest logika, którą przyjął Trump. Jego zagrożenia handlowe-wydane w tym tygodniu ponad 20 krajom, są częścią wizji jego tak zwanych „wzajemnych taryf” napędzanych deficytami handlowymi i skargami politycznymi. 

Co więcej, groźby Trumpa, że doda opłaty za wszelkie środki odwetowe UE czy innych krajów to ryzyko niekontrolowanej spirali wydarzeń których znaczenie trudno przewidzieć.

Wojna taryfowa między dwoma największymi blokami handlowymi na świecie prawdopodobnie wywoła presję inflacyjną, zakłóci globalne sieci produkcyjne i spowoduje spadek zaufania inwestorów. W przypadku gospodarek UE zmagających się ze słabym wzrostem i niestabilnością geopolityczną na Ukrainie i na Bliskim Wschodzie czas nadchodzącej wojny taryfowej Trumpa nie może być gorszy.

 

          „Strzelanie w stopę”

John Clarke, były szef delegacji UE do Światowej Organizacji Handlu (WTO), wezwał Brukselę do zachowania spokoju. „Niektórzy twierdzą, że Trump po prostu rzuca błotem w ścianę, aby zobaczyć jaką będzie reakcja” – mówi Clarke. 

– Myślę, że istnieje strategia uzyskiwania ustępstw, ale nie odniesie ona sukcesu, ponieważ powoduje to niestabilnośc ekonomiczną i ogromną nieufności, które nie znikną. Wszelkie taryfy uderzą w amerykański konsumenta, więc strzelają do stopy 

– dodaje Clarke.

Czy amerykańska społeczność biznesu zareaguje na prowokacyjne taryfy Trumpa nie wiemy. Ale trudno mówić o zrównoważonej strategii amerykańskiego prezydenta – kanadyjska prasa donosi codziennie o rosnących napięciach na granicy w sferze obsługi dobrze obecnego w Kanadzie amerykańskiego przemysłu produkcji i sprzedaży samochodów. Ale nie tylko. Warto wiedzieć, że aż 20% amerykańskiego importu żywności pochodzi z Kanady. Co więcej, stany graniczące z Kanada importują z tego kraju aż 40% energii elektrycznej zużywanej także przez amerykańskie planty produkcyjne produkujące tam samochody. Kanada ma więc instrumenty nacisku na Stany Zjednoczone które może wykorzystać już jutro.

 

          Gdy Walmart epicentrum konfliktu

Ostatnie trzy miesiace to wzrost znaczenia spontanicznie utworzonego przez Kanadyjczykow ruchu “Kupuj Kanadyjskie” (red: Buy Canadian). Bo Kanadyjczycy podobni są w swojej dumie Polakom. Ceniony przeze mnie Robert Bąkiewicz pokazal jak znaczacym może byc obywatelski “Ruch Obrony Granic“, podobnie jak kanadyjscy trackowcy pokazali klase i środkowy palec rządowi kanadyjskiemu w czasach pandemii. 

– Jestesmy jedną dziesiatą populacji Stanow – mówi kanadyjski wlasciciel niewielkiego sklepu na granicy. – We pick no fights (red: nie wszczynamy żadnych kłótni) – mowi otwarcie. – Ale “zastraszanie nas nie jest opcją“.

Na kanadyjsko-amerykańskiej granicy w Buffalo był sobie Walmart. Parking przed sklepem trzy miesiące temu był pełen samochodów z ontaryjską rejestracją. Dziś braku pewności w amerykańskie sojusze odczuwają nawet Kanadajczycy – parking ten świeci pustkami a kanadyjczycy wycofali z Ameryki biliony swoich dolarów w odpowiedzi na ofertę Trumpa by kraj stał się 51 stanem jego kraju. Lekcja w równej mierze pouczająca co i ważna. “Buy Canadian” – kupuj kanadyjskie to najbardziej dziś licząca się etykieta na granicy obu krajów. Emperor z taryfami w ręku nie jest alternatywą dla Kanadyjczyków. Ci idą na wojnę i nie może być bardziej spektakularnej porażki Trumpa w wojnie z Kanadą niż ta z parkingu Walmart w nadgranicznym Buffalo.

 

          Carla Hills czyli zabijanie rodzeństwa

Carla Hills jest przedstawicielem handlowym Stanów Zjednoczonych która była kluczowym negocjatorem obowiązującego przez lata porozumienia Meksyku, Stanów Zjednoczonych i Kanady zwanego NAFTA (North American Free Trade Agreement). NAFA, to umowa podpisana przez Kanadę, Meksyk i Stany Zjednoczone, która utworzyła trójstronny blok handlowy w Ameryce Północnej. Weszła w życie 1 stycznia 1994 roku i zastąpiła umowę o wolnym handlu między Kanadą a Stanami Zjednoczonymi z 1988 roku. Blok handlowy NAFTA stanowił jeden z największych bloków handlowych na świecie pod względem produktu krajowego brutto. To porozumienie umożliwiło mnie i wielu innym Kanadyjczykom pracę w Stanach Zjednoczonych przez ponad 15 lat.

Północnoamerykański Układ Wolnego Handlu (NAFTA) został wprowadzony w celu promowania handlu między Stanami Zjednoczonymi, Kanadą i Meksykiem. Umowa tą zniosła większość ceł na handel między tymi trzema krajami i była źródłem niezwykle korzystnego dla trzech krajów porozumienia ekonomicznego.

Dziś listy taryfowe Trumpa otrzymuje zarówno Meksyk jak i Kanada. Co mówi dziś o nich Carla Hills? Co mówi na temat wojny taryfowej Trumpa? Warto zapamiętać te słowa:

Carla Hills. Fot: YT.

– Kanada i Stany Zjednoczone mają wyjątkowe relacje w zakresie bezpieczeństwa. Uważam, że to jedyne dwa kraje, w których dwóch generałów wspólnie dowodzi operacją bezpieczeństwa NORAD i dba o bezpieczeństwo Ameryki Północnej. Tak wiele kwestii wiąże się z relacjami USA-Kanada. To jak strzelanie rodzeństwu w serce. Nie mogę uwierzyć, że robimy to, co robimy.

– mówi Carla Hills.

Powyższą deklarację dedykuję w całości polskim politykom stawiającym na nienaruszalny sojusz Polski ze Stanami Zjednoczonymi. To sojusz ważny ale nie jedyny z możliwych. Brany za pewnik może być bardzo ryzykowny. Formacja PiS i jej kluczowi i prominentni politycy nauczyła nas myśleć o niezłomnym sojuszu i jedynym gwarancie polskiego bezpieczeństwa. Mielismy juz kiedyś takie sojusze. Dziś braku pewności w zapewniane sojusze doświadczają Kanadyjczycy.

Taryfowa wojna Trumpa uderzająca w Kanadę powinna skłaniać przewartościowania w sferze naszych, polskich interesów. Te nie są zależne wyłącznie od hegemonicznej pozycji Stanów Zjedndoczonych – mamy alternatywy. 

Kompleks post-kolonialnego sposobu myslenia polskich politykow, tych z PiS, PO i innych ugrupowań jest faktem. Ten kompleks nie służy Polsce. I choć jestem obywatelem Kanady od trzech dekad, to polskie interesy podpowiadają mi powyższą refleksję. 

Zdjęcie główne: Canadian Royal Mounted Police (RCMP) – KeithJJ (Pixabay).

Udostepnij na Facebook
Dodaj na Twitter
Email
Trump na białym koniu? Napoleon przedwczesny

Zbyt mało wiemy na temat przyszłej polityki Trumpa wobec Polski i jakie miejsce nasz kraj zajmie w realizacji jego planów. Optymizm, że Trump przyjedzie do nas na białym koniu i jak kiedyś Napoleon zatrząsnie polską sceną polityczną jest jeszcze nieuzasadniony.Czytaj więcej ..

Idziemy na ścianę czyli polityczna puenta roku

Rok 2024 był dla Polski rokiem spustoszeń. Mówią o tym statystyki ekonomiczne ale także widoczny w kraju brak stabilności politycznej, nie notowany w kraju od lat. Koalicja 13 Grudnia to gra niebezpieczna i droga na ścianę od której odbijemy się boleśnie. Czytaj więcej ..

Plebejusz na prezydenta

Czy Nawrocki będzie dobrym prezydentem? Nie wiadomo. Ale w drodze do Belwederu jego bokserskie rękawice na pewno się przydadzą. Plebejusz z mądrością uliczną i bokserską wprawą to lepszy kandydat niż ten płaczący nad konstytucją czy zdejmujący krzyże ze ścian urzędów. Czytaj więcej ..

Politycy i kabareciarze

Ma miejsce kabaret, tym razem politycznych klaunów których występom daleko do mistrzów w stylu Pietrzaka czy Laskowika. Występów o których warto pisać bo są probierzem nadchodzących zmian w relacjach do których kabaret w przeszłości raczej nie zaglądał.Czytaj więcej ..

© 2023 Copyright: Grupa Medialna Gruszka

5 1 vote
Article Rating
Subscribe
Notify of
0 Comments
Newest
Oldest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments